Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o życiu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o życiu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 grudnia 2016

"Na niebie stawiać każdy krok"...

Poleciałam. Prawdziwie. Do nieba! W sobotę, 3 grudnia. I nie byłoby nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że zrobiłam to po raz pierwszy i czułam się najpiękniej pod słońcem! W końcu Emily była na serio na chmurce! A nawet... nad nią :)

(3.12.2016, W samolocie)

czwartek, 1 września 2016

Powakacyjnie

Kurze starte, pierwsze pranie z miliona kolejnych rozwieszone, nawet okno przemyte po 2 latach walczenia z sobą, by to zrobić... Bo wróciłam z wakacji. Wczoraj. Pięknie mi było. "Ale się skończyło" - śmieje się do mnie teraz każda wielka niby drobnostka, którą trzeba zrobić "na już". 

 (Gdynia, 08.2016)

czwartek, 4 sierpnia 2016

Anathema - Are You There?


Elektryzuje od pierwszych taktów. Sprowadza w inny byt. Uwrażliwia. Rozpromienia mnie słowami:
Are you there? Is it wonderful to know. Paraliżuje. A potem... Nie ma mnie.




środa, 20 stycznia 2016

Staś...

Jak pięknie jest na świecie, gdy śnieg go otula. Niebo jest przeźroczysto-niebieskie, słońce wyłania się zza lekkiej mgły. Taki dzień oderwany jest od rzeczywistości, od tych innych, codziennych. To taka cisza przed burzą. Tylko że nic nie wydarzy się po niej. Burza nastąpiła - 18 stycznia, rano, bliżej szóstej.

 (Słońce podczas pierwszej transfuzji krwi Dziadka... Takie było w poniedziałek też...)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Życie w świadomości

"Wczoraj", "dziś", "jutro" - przyjaciele każdego człowieka. Pomiędzy nimi jest czasem cienka granica, drugim razem zaś mur grubości egipskiej piramidy. Raz czule przyjaźnią się, żeby potem zjeść się, by przetrwać (coś na zasadzie łańcucha troficznego). "Dziś" jest następstwem "wczoraj", ale i "jutra" - jeśli wierzysz w siłę nadzwyczajną. Za "jutrem" zazwyczaj się tęskni, ale gdy przychodzi te "jutro", to chcemy "jutro do potęgi drugiej". Które to już Twoje upragnione "jutro" dziś? 


środa, 14 października 2015

If I Could Fly

"Sąsiedzi! Wróciłam!" - hucznie ogłosiłam to przed chwilą piosenką Helloween "If I Could Fly" zagraną tak głośno, jak tylko pozwalają mi na to uszy! Marzyłam o tym momencie, jak tylko wsiadłam do pociągu, który przywiózł mnie do mojego tymczasowego domu. Drugiego domu, azylu, spokoju. 

 (widok z okna, 2014.12.15)

środa, 16 września 2015

O klamce, Riverside i strachu!

Zeszłej nocy nie mogłam zasnąć. Pod skórą miałam hektolitry adrenaliny, która została wytworzona przez przemiłą wizytę najwspanialszych ludzi z mojego rodzinnego miasta - moich Rodziców. Wszystkie sztuczki uśpienia mnie, jakie zazwyczaj zdają egzamin, nie działały, więc... zaczęłam marzyć. W myślach mych zasypiałam chwilowo, po czym adrenalina wybudzała mnie ze snu, krzycząc: "celebruj jeszcze ten dzień!". I miała rację, wszak to, co minęło, już nie powróci. Będą inne pożegnania, inne powitania, inne uczesanie włosów, inny wagon, co gorsza... pewnie inna, niższa temperatura. Te same dni już nigdy nie powtórzą się, no... prócz radości a... a potem smutku, w pewnym sensie.

 (Podróż pociągiem, 3.07.2014)

czwartek, 3 września 2015

Obserwacja

Hej, o czym myślisz najczęściej podróżując przez miasto? O ukochanej osobie czekającej albo wcale nie czekającej w domu, sensacyjnym filmie, premierze gry, a może o swoim psie albo kocie? Gdzie podążają Twoje myśli? Może są abstrakcyjne? Albo wcale nie chcesz myśleć o myśleniu? Opowiem Ci, jak to jest u mnie, bo w gruncie to ciekawa sprawa.

(Warszawa, 2011, zdj. Przemek Napierzyński)



wtorek, 25 sierpnia 2015

Bang Band SiXXX "Loneliness is Fine" po wakacjach...

Jestem po wakacjach. Po wakacjach. W powakacyjnej depresji. Na usta cisną mi się słowa "chcę jeszcze raz". Bełkoczę to w myślach, snach, przy znajomych, w metrze i w sklepie. I już sama nie wiem, czy to mówię na głos (rany boskie!), czy w mej głowie, tylko... Przez to wszystko posty poniedziałkowe chmurkowe nie powstały, bo pierwszego poniedziałku jechałam szczęśliwa nad morze (boże, jak ja kocham morze!), a drugiego zaś wyjmował mnie z niego wręcz siłą mój narzeczony (w celu dalszej wędrówki). Potem była podróż w góry, więc w następny poniedziałek wracałam do siebie. Wczorajszy poniedziałek był moim blue monday, a dzisiejszy wtorek już w ogóle... black wtorek.


niedziela, 10 maja 2015

Szczęście i motywacja do niego

Jestem podstarzałą nastolatką, nienastoletnią już, która powoli zaczyna rozumieć sens życia. Być może to późno, zważając na to, że o dziesięć lat młodsi od mnie ludzie zdają się być ukierunkowani na to, co chcą od życia, zgarniają całym sobą to, co ono niesie, no i tym samym wydają się być szczęśliwi. Ale czy jest tak na pewno, tego nie wiem. Od jakiegoś czasu staram się nie oglądać na innych, czego nauczyła mnie większa pewność siebie. Ale niestety często łapię się na tym, że żyję - śpiąc, że świat opatulam nieco przeźroczystym kocem, nie pozwalając go tym samym dostatecznie odkryć. I takie to jest bezpieczne, że pozwalam temu trwać. Czy wtedy jestem szczęśliwa? Pewnie. Ale czy można być szczęśliwym również zrzucając ten koc? Można. Przykład poniżej.

(fot. Gdańsk-Stogi, 2013)

środa, 25 lutego 2015

poniedziałek, 13 października 2014

Bezdomność psów

Podczas prób zmierzenia się z moją codziennością naukową, nieco już nią znużona, zaczęłam przepatrywać strony internetowe schronisk dla zwierząt. Dlaczego? Chciałam, żeby w tych codziennych trudach życia towarzyszył mi jakiś zwierzak, któremu najpierw ja pomogę, a później razem będziemy sobie pomagać ubogacając nasz świat.


środa, 4 czerwca 2014

Artur Rojek

Muzyk ten towarzyszy mi od mojej nastoletniości. Zaczęło się od "Sprzedawców Marzeń", czyli dość typowo. Czym mnie zachwycił? Bogactwem słów, z którymi utożsamiam się, opatulonych prostym przekazem.

środa, 7 maja 2014